Chiny testują Tajwan. Myśliwce i bombowce w ADIZ

Wokół Tajwanu rośnie napięcie. Chiny seriami wysyłają swoje samoloty bojowe w rejon Tajwanu, a konkretnie w obszar ADIZ. Siłą rzeczy wywołuje to nerwowe reakcje na wyspie. Jednocześnie sytuacji przyglądają się też państwa z regionu, a zwłaszcza te, które są zależne od siły Stanów Zjednoczonych. To na gwarancjach tego kraju Tajwan w znacznej mierze opiera swą suwerenność. Drugą nogą jest oczywiście armia.

Co to jest ADIZ

W komunikatach prasowych dotyczących zajść na linii Chiny – Tajwan pojawia się dość enigmatyczne hasło ADIZ. Powiązane jest ono z przestrzenią powietrzną. Skrót ADIZ oznacza air defense identification zone, czyli strefa identyfikacyjna obrony powietrznej.

W nomenklaturze związanej z obronnością, w obszarze tym samoloty cywilne, a zwłaszcza wojskowe podlegają identyfikacji, namierzaniu i ścisłej kontroli. Polska oczywiście również posiada takową strefę i rozciąga się ona na naszej wschodniej granicy (Rosja, Białoruś, Ukraina), obejmując obszar 15 kilometrów w głąb naszego kraju.

ADIZ może obejmować tereny lądowe, jak i morskie. W przypadku Tajwanu, który jest wyspą, siłą rzeczy dotyczy on obszaru morza. Każde wejście samolotu bez identyfikacji powoduje postawienie w stan gotowości odpowiednich służb i rozpoczyna procedurę identyfikacji danego statku powietrznego. Jeśli działania tego typu się powtarzają, to wywierają one obciążenie na cały system i powodują zwiększone zużycie sprzętu, o czym przekonują się ustawicznie również Japończycy.

Chiny oczywiście cały czas wykonują operacje w międzynarodowej przestrzeni powietrznej i mają do tego teoretyczne prawo, niemniej jasnym jest cel tych misji.

KJ-500 Chiny lot strefa ADIZ Tajwan
W trakcie ostatniej serii Chiny zaprezentowały szeroką paletę samolotów w strefie ADIZ Tajwanu. Jednym z nich był KJ-500 czyli maszyna wczesnego ostrzegania. Źródło: MO Tajwanu

Chińskie wizyty w tajwańskim ADIZ

Każda seria musi mieć swój początek i tak też jest i w tym przypadku. Do pierwszego wejścia w obszar ADIZ doszło jeszcze 30 września. Była to pojedyncza maszyna Y-8 ASW, czyli samolot bazujący na rosyjskim An-12 i przeznaczony do zadań związanych ze zwalczaniem okrętów podwodnych. Była to jedynie przygrywka. Dla wygody czytelników załączamy poszczególne „ćwierki” Ministerstwa Obrony Tajwanu, z których można wydłubać jeszcze więcej informacji.

Następnego dnia, 1 października, w strefę ADIZ wleciała już formacja licząca 26 samolotów. Składała się ona z maszyn J-16 (18 sztuk), SU-30 (4 sztuki), H-6 (2 sztuki) oraz jednego Y-8 ASW. J-16 i Su-30 to ciężkie dwusilnikowe samoloty wielozadaniowe wywodzące się z rodziny Su-27. H-6 to ciężki bombowiec zbudowany na bazie rosyjskiego Tupolewa Tu-16.

Tego samego dnia Chińczycy postanowili poprawić mocne wejście za dnia i przylecieli w nocy, ale dodali to grupy samolotów pewną nowość. Tajwańczycy zaobserwowali tym razem 10 samolotów J-16, dwa bombowce H-6 oraz jeden samolot KJ-500, który jest maszyną typu airborne early warning and control (AEW&C), czyli statkiem powietrznym wczesnego ostrzegania.

Gdy wydawało się, że kurz zacznie opadać 2, października Tajwan znów został uraczony porcją sprzętu lotniczego z Chin w swej strefie ADIZ. Tym razem było to 14 samolotów J-16, 4 Su-30 i dwa Y-8 ASW, które przyleciały za dnia.

By być skrupulatnym, sprawność systemów Tajwanu Chiny postanowiły zbadać również w nocy. Tym razem z baz nieopodal wyspy wystartowało 12 samolotów J-16, 6 Su-30 i jedne KJ-500.

Trzeciego października mieliśmy powtórkę z rozrywki. W ciągu dnia pojawiła się flota złożona z 8 maszyn J-16, 4 Su-30, 2 Y-8 ASW i 2 KJ-500. W nocy Chiny postanowiły nie niepokoić Tajwanu i strefa ADIZ nie była „szturchana”.

Prawdziwa „bomba” została zachowana na poniedziałek. W ciągu dnia Tajwan zarejestrował aż 52 samoloty, które pojawiły się u jego brzegów. 34 z nich zidentyfikowano jako J-16, 2 jako Su-30, 2 jako Y-8 ASW i 2 jako KJ-500. Tutaj znowu było małe zaskoczenie, gdyż aż 12 samolotów, jakie tego dnia odwiedziły ADIZ to bombowe H-6.

By nie było tak kolorowo, w nocy 4 października nadleciała jeszcze niewielka formacja czterech maszyn J-16. Póki co na tym zakończyła się seria wylotów chińskich samolotów bojowych w kierunku Tajwanu.

Chiny nie odpuszczą Tajwanowi i stąd wloty w ADIZ

Stanowisko Chin jest jasne. Chiny są jedne, a Republika Chińska, czyli powszechnie znany nam Tajwan, to co najwyżej „zbuntowana” prowincja, którą trzeba przywrócić na ojczyzny łono. Najlepiej prośbą, jeśli trzeba to groźbą, a w ostateczności wojna też jest na stole. Loty w strefę ADIZ zaczęły się jeszcze w roku 2020, ale teraz obserwujemy ich intensyfikację.

Sprzyja temu narastające napięcie na Indo-Pacyfiku. Amerykanie i ich sojusznicy pływają tam, gdzie Chiny nie życzą sobie, by pływali. Chińczycy latają tam, gdzie Tajwan nie życzy sobie, by latali i tak nam się ten cały cyrk od jakiegoś czasu kręci. Oczywiście wiecznie taka sytuacja trwać nie może. Prędzej czy później dojdzie do jakiegoś rozstrzygnięcia i coraz więcej wskazuje na to, że jednak będzie to prędzej niż później. Czas bowiem gra na korzyść Chin.

Źródło:

  • https://twitter.com/MoNDefense