Chiny budują sztuczny księżyc, by zdobyć ten prawdziwy

Jeśli Chiny coś robią, to robią na poważnie. Skoro KPCH zapowiedziała, że zbudują bazę na Księżycu, to znaczy, że miliard czterysta milionów ludzi ma zostać bezpośrednio lub pośrednio zaprzęgniętych do tego projektu. Jeśli komuś nadal się wydaje, że Chiny to światowa fabryka laczków basenowych i samochodzików na bateryjki, to czeka go przykra niespodzianka.

Chiny mają sztuczny księżyc, bo lecą na ten prawdziwy

To, co robią Chiny, jest tak logiczne i oczywiste, że w sumie nie ma o czym pisać. Nie minął tydzień od naszego ostatniego tekstu o przyspieszeniu prac nad budową bazy na Księżycu przez Chiny i Rosję, a tu w Pekinie z kapelusza wyciągają nam nową niespodziankę. To znaczy, nam się tylko tak wydaje, że wyciągają z kapelusza. Przecież mówili, że lecą, a jak lecą, to mają plan, by dolecieć i go właśnie realizują.

Nowości z programu kosmicznego Chin przynosi nam Business Insider. Redakcja w tekście z 17 stycznia donosi, że Chiny zbudowały sobie sztuczny księżyc, ale nie w rozumieniu hangaru wysypanego imitacją pyłu księżycowego. O nie, co to, to nie. Tam jest normalna obniżona grawitacja księżycowa. No bo jak inaczej porządnie przetestować wszystkie moduły, zanim da się ostateczne hasło do startu rakiety i rozpoczęcia podboju Księżyca? I proszę sobie wyobrazić, że oni to zbudowali.

W ramach „sztucznego księżyca” Poziom grawitacji ma być obniżany dzięki magnetyzmowi. W 60 cm  komorze próżniowej stosuje się ogromne magnesy, które powodują, że grawitacja ziemska przestaje działać jak należy i mamy warunki zbliżone do tych księżycowych. Skoro grawitacja będzie już odpowiadać tej, którą systemy kosmiczne napotkają na Księżycu, to dorzucone tam będzie sporo pyłu i kamieni i już można testować konkretne moduły. Wszystko to ma zacząć działać jeszcze w tym roku.

Po co Chinom sztuczny księżyc?

Oczami wyobraźni już widzimy podśmiechujki co niektórych, że ło Panie, 60 cm, a co to za mikrus. Odpowiadamy. Odpowiedni. Wystarczający do tego, by wsadzić do środka konkretny moduł, czy też technologię i sprawdzić, jak będzie się sprawował w warunkach obniżonej grawitacji. Pamiętajmy bowiem o tym, że w początkowej fazie bytności chodzić będzie głównie o eksperymenty. Musimy zatem wiedzieć, czy, a jeśli tak, to jak da się je tam przeprowadzać. Zupełnie przy okazji, dzięki nowemu ośrodkowi badawczemu, Chiny będą też mogły sprawdzić, czy zamieszkanie ludzi na Księżycu będzie możliwe.

Żeby nie było, że cała koncepcja to zabawka działająca przez 5 minut, Li Ruilin z China University of Mining and Technology twierdzi, że niska grawitacja w komorze testowej może działać tak długo, jak chcemy. To z kolei otwiera możliwość prowadzenia badań długoterminowych i wpływu grawitacji księżycowej na to, co tylko nam się wymarzy. To znaczy, co się Chinom wymarzy.

My tu gadu gadu, a na Księżycu prace trwają

Tak się składa, że po ciemnej stronie Księżyca urzęduje chińska misja badawcza Chang’e 4. Przypomnijmy, że na powierzchni naszego satelity wylądował lądownik, z którego zjechał łazik Yutu 2 i z mozołem eksploruje całą okolicę. Misja trwa już grubo ponad 1000 dni, a mały, dzielny robocik, przejechał już blisko 1000 metrów zbierając dane, duuuużo danych. Tak dokładnie to na październik ubiegłego roku było to 3,632.01 gigabajtów.

Chińczycy zdecydowali się wysłać łazika w kierunku mas bazaltowych, ale dotarcie tam zajmie nawet lata. W Pekinie mają jednak czas, więc robocik sobie jedzie i gromadzi dane. Na marginesie możemy dodać, że pobił już rekord długotrwałości operowania na Księżycu ustanowiony jeszcze za czasów ZSRR. By uzmysłowić sobie skalę przedsięwzięcia, dość powiedzieć,  że noc na Księżycu trwa 14,5 dnia ziemskiego i na ten czas chiński łazik „idzie spać”. Uzupełnieniem całej układanki jest sztuczny satelita Księżyca, który został umiejscowiony tak, by cały czas mieć w swym zasięgu ziemię i ciemną stronę Księżyca.

Misja Chang’e 5 dostarczyła na ziemię 1,731 kg skał księżycowych, które teraz są zapewne intensywnie badanie i analizowane. Niby niecałe 2 kg, ale to robi różnicę. To są chińskie kilogramy. Kolejna misja Chang’e 6 ma w 2024 roku dostarczyć próbki ziemi z ciemnej strony Księżyca.

Nie wiem, czy dość jasno nakreśliliśmy i dość dobrze pokazaliśmy, jak Chiny krok po kroku robią rzeczy, o których większość państw może jedynie pomarzyć. O militarnym aspekcie całego przedsięwzięcia chyba nie warto nawet wspominać. Jest on oczywisty, ale o jego szczegółach dowiemy się w swoim czasie.

Jeśli komuś nadal mało innowacji prosto z Chin, to zapraszam do wpisów poniżej, a o następnych ciekawostkach z pewnością będziemy informować w przyszłości.

kod rabatowy kpt-geex do sklepu combat
Źródło:
  • https://www.businessinsider.in/science/space/news/why-china-has-built-an-artificial-moon/articleshow/88944161.cms
  • https://www.space.com/china-chang-e-4-moon-far-side-1000-days