Bitwa o Midway. Karta się odwraca

Bitwa o Midway była tym, czego potrzeba wojsku z nadszarpniętym morale. Była punktem zwrotnym. Nie doprowadziła do natychmiastowego i spektakularnego zwycięstwa, ale dała impuls. Po bitwie w amerykańskich kotłach rozpaliło się na dobre. Ludzie tchnięci nowym duchem skupili się na robocie i koniec imperialnej Japonii był tylko kwestią czasu. Tej machiny nie dało się już powstrzymać, choć, jak pokazała historia, walka miała potrwać jeszcze trzy długie lata.

Stany Zjednoczone przed bitwą o Midway

Amerykanie się zachwiali. Nie byli co prawda na kolanach, a do leżenia na deskach było jeszcze baaaaardzo daleko, ale japoński solidny prawy sierpowy w Pearl Harbor zamroczył ich nieco. Światowa potęga musiała zrobić krok w tył i otrząsnąć się po tym zaskakującym (nie tak do końca) ciosie. Trzeba było ocenić sytuację i rozpocząć systematyczne działania.

Atak na dumę U.S. Navy ulokowaną na Hawajach był bolesny, doszło do zatopienia wielu zacnych i paru mniej zacnych okrętów, ale… rodzynków Japończycy nie dostali. Ocalały duże lotniskowce, które znajdowały się poza bazą. Już to dawało nadzieję, gdyż było czym walczyć, było czym manewrować, szachować i czym się odgryźć.

Kontynentalne Stany Zjednoczone były, póki co, niezagrożone, ale mała panika wystąpiła. Powstały nawet obozy dla amerykanów z japońskim pochodzeniem. Strach było czuć w powietrzu, ale przemysł dopiero wchodził na obroty. Zabezpieczone ogromem oceanu państwo zaczynało zasysać wszystko, co się dało na potrzeby wojenne i wypluwać coraz to większe ilości sprzętu. Był to co prawda początkowy etap tego procesu, ale tak wielkiej gospodarki nie da się przestawić w tydzień, ani miesiąc. To samo było ze szkoleniem wojska. Najpierw musiano rozbudować i „uprzemysłowić” szkolenie kadr, by potem zalać fronty dywizjami. Ten proces też wymagał czasu, a jak się później okazało, Amerykanie mieli go dostać wystarczająco dużo.

Musiała przestawić się również mentalność społeczeństwa. Wojna przestała być czymś odległym, czymś, o czym myślało się w kontekście Europy i dogrywki, jaka się tam odbywała. Po Pearl Harbor nie było już dywagacji o tym, czy wejść do wojny, czy nie. Wojna sama przyszła i trzeba było zakasać rękawy i szykować się na bitkę, tym bardziej że Niemcy i Włochy oficjalnie ją również wypowiedziały. Zryw był tak wielki, że każdy chciał dołożyć swoją cegiełkę do wysiłku wojennego, a na efekty nie trzeba było znowu tak długo czekać.

B-25 linia montażowa 1942
Amerykański przemysł dopiero wchodził na obroty i Japonia nie miała szans mu dorównać. Źródło: Library of Congress

Japonia przed bitwą o Midway

Japończycy byli na fali. Spuścili łupnia Amerykanom na ich własnym podwórku. Ich imperialna buta, hardość, poczucie wyższości, zwłaszcza w armii, zostały utwierdzone. Czuli, że teraz pójdzie już z górki, choć były głosy przeciwko atakowi na Amerykanów, ale nikt ich wtedy nie słuchał. Japoński żołnierz był najlepszy, a imperium potrzebowało surowców i zabezpieczenia przedpola. Zapadła decyzja, by przeć dalej.

No właśnie. Brak zasobów. To była prawdziwa pięta achillesowa Japonii. Przemysł całkiem nieźle sobie poczynał, żołnierze byli bitni i bardzo dobrze wyszkoleni, a za cesarza poszliby w ogień. Cóż z tego, jak do mocarstwowej układanki brakowało surowców, które Amerykanie mieli u siebie, a Japończycy musieli sprowadzać. Zresztą w tej sprawie niewiele zmieniło się po dziś dzień.

Guam, Wake Island, Filipiny, Hong-Kong, Singapur, Malaje, Birma, Borneo, Japończycy szli jak burza. Już patrzyli ku Australii, ale do tego potrzebowali zniszczenia amerykańskich lotniskowców. Przydałoby się im również rozwiązać problem amerykańskich podwodniaków. Mało się o nich zazwyczaj mówi, a stanowili dla Japonii duże zagrożenie.

USS Lexington płonie
USS Lexington poważnie uszkodzony podczas bitwy na Morzu Koralowym. Źródło: U.S. Navy

Zanim doszło do bitwy o Midway

Często jest tak, że wielkie starcie ma jakąś swoją przygrywkę. Nie inaczej było i w tym przypadku. Można powiedzieć, że zapowiedź tego, co wydarzyło się w czerwcu 1942 roku pod Midway, obserwowaliśmy miesiąc wcześniej, w bitwie na Morzu Koralowym.

Japończycy cały czas cisnęli na południe i chcieli odciąć Australię i Nową Zelandię od sprzymierzonych. Potem mieliby żabi skok (no dobra, żaba musiałaby być duża) i lądują w Australii. Zważywszy, jak poszło im z Brytyjczykami w Azji Południowo-Wschodniej, można zakładać, że doświadczone w boju oddziały japońskie zrobiłyby kolejną masakrę.

Amerykanie całkiem sprawnie czytają już tajną japońską korespondencję i dowiadują się o planowanym przez nich umacnianiu pozycji w regionie, i wysyłają naprzeciwko nim własną flotę, wspieraną przez Australijczyków. Na czele zespołu stoi admirał Frank J. Fletcher. Lotnictwo pokładowe utrudnia Japończykom opanowanie Tulagi i zdradza tym samym swoją obecność w regionie. Cesarska Marynarka Wojenna zaczyna intensywnie poszukiwać przeciwnika, by zrobić z nim szybki porządek. Dochodzi do bitwy, która zapoczątkowała nowy trend, czyli starcia flot bez widoczności  przeciwnika. Do wymiany ciosów dochodziło nie jak dotąd, czyli przy pomocy ciężkiej artylerii okrętowej, a przy pomocy bomb i torped przenoszonych przez samoloty.

Obie strony dają sobie po razie i wycofują się z pola bitwy. Na papierze Amerykanie tracą więcej lepszych okrętów, ale w ujęciu strategicznym doszło do powstrzymania natarcia Japończyków. Zablokowano inwazję na Port Moresby na Papui-Nowej Gwinei. No i najważniejsze. Wyłączono z operowania dwa japońskie lotniskowce, których potencjalna obecność pod Midway mogła wiele namieszać.

Na deser nie zapominajmy o tym, że miał miejsce rajd Doolittle’a. Bomby spadły na wyspy macierzyste i ta zniewaga musiała być pomszczona.

Atak na Midway miał być wabikiem dla amerykańskiej floty z którą dowództwo japońskie chciało rozprawić się w generalnej bitwie. Źródło: Wikipedia

Przygotowania do bitwy o Midway. Dlaczego tam?

Po Morzu Koralowym Japończycy już wiedzą, że tak dalej być nie może i coś z tymi Amerykanami trzeba zrobić. Dochodzą do wniosku, że trzeba się z nimi rozprawić w jakiejś generalnej bitwie, tak by raz na zawsze wybić im z głowy pływanie lotniskowcami po terenach, na które mają chrapkę. Wybór pada na Midway.

Dlaczego Japończycy wybierają Midway? Po pierwsze i najważniejsze chcą w bitwie zniszczyć flotę USA. Atak na Midway miał w założeniu wymusić wyjście floty z Pearl Harbor i wystawienie jej na druzgocący atak. Midway było więc przynętą. Po drugie, o czym opowiemy w dalszej części, Midway to doskonała baza zaopatrzeniowa, która pozwoliłaby Japonii umocnić pozycję na Ocenie Spokojnym i stanowić doskonały przyczółek z racji swej bliskości choćby do Hawajów. Japończycy wiedzieli o znaczeniu atolu i choć mało się o tym mówi, pierwszy atak na niego nastąpił niemal równocześnie z atakiem na Pearl Harbor.

Odszyfrujmy zaszyfrowane, czyli mamy was!

Szyfrowanie wiadomości jest w armii czymś naturalnym. Przecież nie po to knujemy tajny plan bitwy, by następnie w trakcie przesyłania i potencjalnej utraty zdradzić go wrogom. By się zabezpieczyć, Niemcy mieli Enigmę, a Japończycy swój system szyfrowania JN25.

Oczywiste jest to, że gdy pojawiają się zaszyfrowane wiadomości, pojawia się również chęć ich odszyfrowania. Zaczyna się gra wywiadów i mózgowców matematycznych. Możliwość umiejętnego (tak by nie połapał się, że wszystko lub prawie wszystko wiemy) wyprzedzania ruchów przeciwnika była kluczowa dla osiągnięcia zwycięstwa. Kryptolodzy Marynarki Stanów Zjednoczonych po mozolnej pracy złamali w końcu japońskie szyfry, co rozwiązało wiele problemów. Nie wszystko jednak było podane jak na tacy.

Mimo to w tym czasie Amerykanie dowiedzieli się już, że w japońskim tajnym kodzie Midway to „AF”. Jak to zrobili? Chytrze udają, że na atolu niebawem zabraknie wody i wysyłają dramatyczny raport. Niedługo potem w japońskich szyfrowanych depeszach pojawia się informacja, że na „AF” braknie wody. Oczywiście pewne domysły na temat tego, że AF to Midway były już wcześniej, ale dowództwo musiało mieć twardy dowód i stąd ten chytry wybieg. Teraz było już wiadomo, że latająca tam i z powrotem korespondencja, w której pada AF, tyczy się Midway i że będzie tam gorąco.

Dzięki pracy zespołów kryptograficznych Amerykanie mieli zatem przewagę. Wiedzieli, gdzie przeciwnik szykuje zasadzkę, i mogli się odpowiednio przygotować. Japończycy liczyli zapewne na zaskoczenie i inicjatywę, ale ta została im wytrącona z ręki, a zrobiono to… zza biurka. Wojna to nie zawsze bohaterskie czyny na pierwszej linii. To czasem żmudne ślęczenie nad szyframi!

Atol Midway
Midway to niewielki atol z ledwo wystającymi nad powierzchnię morza wysepkami. Pasy startowe i strategiczne ulokowanie czyniły z niego łakomy kąsek dla Japonii. Źródło: U.S. Navy

Midway. A co to i gdzie to w ogóle jest? W połowie drogi?

Midway to Midway tamo, piszemy o tym i piszemy, a nie napisaliśmy co to i gdzie to w ogóle jest. Jeśli spojrzymy na mapę, to Midway faktycznie znajduje się w połowie drogi pomiędzy Azją a Ameryką Północną, zatem nie powinna dziwić angielska nazwa tego atolu.

Suchego lądu nie ma tam za wiele. Obecnie jest to mniej niż 7 kilometrów kwadratowych zamieszkiwanych przez kilkudziesięciu ludzi wspierających żeglugę w regionie. W roku 1942 znajdowały się tam instalacje wojskowe i lotnisko, których na ogromnych przestrzeniach Pacyfiku nigdy dość. Wojsko amerykańskie postawiło tam swoją stopę już w roku 1903, a ostatecznie stacjonowanie skończyło się w roku 1993.

Poza bitwą w II wojnie światowej atol odegrał również ogromną rolę w trakcie wojny w Korei. Był doskonałym punktem tankowania dla okrętów U.S. Navy. Gdy wojna się skończyła, życie na atolu znowu zwolniło i zaczęły królować tam albatrosy w liczbie dochodzącej do miliona. Wojna w Wietnamie znów uczyniła z Midway stację tankowania dla okrętów i samolotów, ułatwiając prowadzenie wojny na odległość. Dość powiedzieć, że w roku 1968 do atolu przybiło 300 okrętów, a z pasa startowego skorzystało ponad 11000 samolotów. Całkiem spory ruch jak na taki spłachetek ziemi.

Kolejnym zadaniem, jakie przypadło wyspie, był udział w sieci wczesnego ostrzegania DEW Line rozciągającej się na rubieżach krajów demokratycznych i ostrzegającej przed potencjalnym atakiem ze strony sowietów. Z wyspy co 4 godziny startował samolot patrolowy, a misje trwały, dopóty nie wprowadzono do działania radarów pozahoryzontalnych w roku 1965. Na wysepki znów wrócił spokój. Rozwój techniki wojskowej sprawił, że wyspa była już potrzebna jedynie okrętom podwodnym przenoszącym pociski Polaris. Z czasem i ta potrzeba odeszła w niepamięć i dziś po oczyszczeniu terenu region wrócił do natury, ale my wróćmy do roku 1942.

Douglas SBD-3 Dauntless przed startem
Kluczową rolę w bitwie miało odegrać lotnictwo pokładowe, a zwłaszcza bombowce nurkujące. Źródło: U.S. Navy

Siły amerykańskie w bitwie o Midway

Po bitwie na Morzu Koralowym Japonia miała nadzieję, że z walki wykluczony został duży lotniskowiec USS Yorktown. Tymczasem Amerykanie zrobili Japończykom psikusa i po dwóch dniach stoczniowej walki zespołów naprawczych z materią udało się go doprowadzić do stanu jako takiej używalności.

W morze wyszły zatem trzy ciężkie lotniskowce Hornet, Enterprise, Yorktown, osiem krążowników i osiemnaście niszczycieli. Na dokładkę do dyspozycji było jeszcze dziewiętnaście okrętów podwodnych oraz niezatapialne lotniskowce, czyli pasy startowe na Midway i na Hawajach dające dodatkową liczbę samolotów w powietrzu.

Na czele amerykańskich zespołów lotniskowców stali admirałowie Chester W. Nimitz (dowódca floty Pacyfiku), Frank J. Fletcher (Task Force 17, lotniskowiec Yorktown) i Raymond A. Spruance (Task Force 16, lotniskowce Enterprise i Hornet).

Dowodzący z pokładu Yamato Isoroku Yamamoto był w zbyt dużej odległości od bitwy. Źródło: WIkipedia

Siły japońskie w bitwie o Midway

Japończycy postanowili przywalić z grubej rury. Na spotkanie z Amerykanami wypłynęły cztery ciężkie lotniskowce, czyli Akagi, Hiryu, Kaga, Soryu, dwa lekkie lotniskowce, dwa okręty przenoszące wodnosamoloty, siedem pancerników, piętnaście krążowników, czterdzieści dwa niszczyciele, dziesięć okrętów podwodnych i cała masa planktonu wojennego, który musi takiej armadzie towarzyszyć. Wszak miało dojść do bitki i do inwazji zarazem!

Na papierze flota Japońska wyglądała lepiej, ale jak to zwykle wygląda… papier wszystko przyjmie. W życiu jak to w życiu potrzeba trochę szczęścia, liczy się tez doświadczenie, determinacja i dobry plan.

Na czele floty japońskiej stali admirałowie Isoroku Yamamoto (dowódca operacji, pancernik Yamato), Chūichi Nagumo (na czele lotniskowców) i Nobutake Kondō (odpowiadał za flotę inwazyjną).

Przebieg bitwy o Midway

Bitwa formalnie rozpoczęła się 3 czerwca 1942 roku, kiedy to amerykański samolot zwiadowczy wypatruje siły Japończyków. Około południa z Midway startują Boeing B-17 Flying Fortress, których atak na siły wroga jest nieskuteczny. Później do akcji wkraczają samoloty Consolidated PBY Catalina. Dochodzi do trafienia torpedą w japoński tankowiec. W czasie gdy Cataliny wracają, trwa już atak japońskiego lotnictwa pokładowego na Midway.

Kolejnego dnia znów pierwsze akordy zagrała załoga Cataliny, która dostrzegła falę samolotów zmierzającą nad Midway. Zauważono również japońskie lotniskowce, a wszystkie znajdujące się w bazie Midway samoloty były już w powietrzu. Siły atakujące miały ogromną przewagę i Amerykanie zapłacili wysoką cenę, tracąc połowę samolotów.

Oczyściwszy przedpole, Japończycy mogli rozpocząć rozmiękczanie obrony atolu przy pomocy bombowców. Podjęta przez Amerykanów kontrakcja przeciwko flagowemu Akagi nie przyniosła rezultatów. Gdy do Nagumo zaczęły dochodzić informacje o konieczności ponownego ataku na Midway, by dokończyć dzieła, nakazał on przezbroić samoloty z torped na bomby.

Amerykańska flota była w tym czasie nadal niewykryta dla Japończyków. Gdy zbrojmistrze robili swoją robotę, pojawiły się pierwsze sygnały o Amerykańskich okrętach. Nagumo decyduje się wysłać samoloty, które jeszcze miały torpedy w kierunku floty USA. Na pokładach lotniskowców był wtedy prawdziwy chaos. Maszyny były tankowane, trwała operacja przezbrajania, wszędzie zalegały bomby i torpedy.

Ciężkie bombowce atakujące dynamicznie manewrujące okręty okazały się całkowicie nieskuteczne. Źródło: U.S Navy

Amerykanie próbowali atakować lotniskowce przy pomocy B-17 i bombowców nurkujących SBD Dauntales, ale bez skutku. Tymczasem Japończykom znajdującym się w powietrzu brakowało już paliwa i rozpoczęły się powroty na pokłady lotniskowców, co dodatkowo wzmogło już i tak spore zamieszanie. Widząc, co się dzieje, Nagumo zdecydował się zaczekać z atakiem na flotę USA i odtworzyć gotowość swoich samolotów. Chciał ruszyć do boju z pełną siłą, a nie bezskutecznie kąsać, jak czynili to Amerykanie z bazy na Midway.

Tymczasem dowodzący amerykańskimi okrętami postanowili uderzyć, ale nie wszystkim, co mieli. Załogi samolotów z Yorktown zostają zachowane jako rezerwa na wypadek wykrycia kolejnych lotniskowców w siłach Japonii.

Do walki ruszają lotnicy z okrętów Enterprise i Hornet. Piloci startują, lecąc w kierunku przeciwnika zbyt oddalonego, by mogli wrócić. Amerykanie stawiają wszystko na jedną kartę. W powietrze wzbijają się też samoloty z USS Yorktown. Teraz nie ma już czasu na szachy. Ten, kto znajdzie przeciwnika pierwszy, będzie miał szansę go pogrążyć.

Latające bez osłony F4F Wildcat samoloty były dziesiątkowane przez Japończyków.

Pierwsza fala amerykańskich maszyn torpedowych nie odnosi jednak sukcesu (amerykański torpedy są niezbyt dobre, nie to, co japońskie). Dochodzi do masakry. Do gry wkraczają samoloty Douglas TBD Devastator z Yorktown, ale tym razem lecą w eskorcie myśliwców F4F Wildcat. Gdy Japończycy ganiają się z myśliwcami po niebie, kolejna fala samolotów Dauntaless wypatruje japońskie lotniskowce Akagi i Kaga.

Atakują od strony słońca, gdy kończy się atak amerykańskich samolotów torpedowych i oba okręty zaczynają mocno dymić po celnych trafieniach. Kolejna fala Dauntalessów atakuje Soryu i ten również staje w płomieniach. Nagumo ze swojego flagowego Akagi ewakuuje się na lekki krążownik Nagara.

Wszystko zaczynało biec po myśli Amerykanów, ale Japończycy mieli jednego asa w rękawie. Był nim nietknięty Hiryu. Dowódca okrętu gromadzi samoloty i wysyła je w ślad za Dauntalessami, które doprowadzają je do Yorktowna. Po skutecznym ataku okręt nie może manewrować i tym razem to amerykański dowódca, admirał Fletcher, musi przenieść flagę. Ląduję na krążowniku Astoria.

Po wyłączeniu z działań Yorktown Fletcher przenosi dowodzenie na krążownik Astoria. Źródło U.S. Navy

Gdy już wydawało się, że wszystko jest opanowane i gdy odzyskano kontrolę nad okrętem, nadlatuje druga fala japońskich samolotów i po kolejnym skutecznym ataku Yorktown jest już stracony.

Hiryu nie był jednak bezpieczny. W jego kierunku lecą już maszyny Amerykańskie. Fletcher, widząc, że nie może skutecznie dowodzić (musiałby przenieść się na inny okręt), oddaje dowództwo operacyjne Spruance’owi. Po gwałtownym ataku również Hiryu staje w płomieniach.

lotniskowiec Hiryu
Ostatnia nadzieja Japonii w bitwie o Midway, lotniskowiec Hiryu ostatecznie również idzie na dno. Źródło: Wikipedia

Gdy nadeszła noc Spruance dokonuje strategicznego odskoku od przeciwnika, chroniąc okręty w pobliżu Midway. W międzyczasie Kaga i Soryu toną. 5 czerwca na dno idą Akagi i Hiryu. Zgodnie z morską tradycją na dno idą z nimi jedni z najlepszych japońskich dowódców. Strata nie do odrobienia. Po południu Amerykanie wysyłają kolejną falę bombowców, by zaatakować pozostałe okręty japońskiej floty, ale brakuje sukcesów.

Mikuma przed zatonięciem
Krążownik Mikuma po cięzkim laniu niebawem miał osiąść na dnie. Źródło: U.S. Navy

6 czerwca bombowce nurkujące atakują odnalezione japońskie okręty. Na dno idzie krążownik Mikuma, a krążownik Mogami, jak i niszczyciele Asashio i Arashio są poważnie uszkodzone. Japończycy jednak nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. 

naprawa USS Yorktown
Naprawa pokładu USS Yorktown. Źródło: U.S. Navy

Gdy wydawało się, że walka o Yorktown jest już wygrana i uda się uratować lotniskowiec, seria celnych torped z japońskiego okrętu podwodnego posyła go ostatecznie na dno. Bitwa była skończona.

USS Yorktown tonie pod Midway
USS Yorktown tonie po trafieniu japońskimi torpedami. Źródło: U.S. Navy

Bezpośrednie i pośrednie skutki bitwy pod Midway

Japończycy przegrali w każdym aspekcie. Stracili 4 lotniskowce, wobec jednego amerykańskiego. Zatonął też jeden krążownik, a amerykanie utracili tylko niszczyciel. Lotnictwo pokładowe Japonii uszczupliło się o 320 samolotów, a amerykańskie jedynie 150. Umarło również około 3000 japońskich marynarzy i lotników. Jakby tego było mało, wyłowieni z wody japońscy rozbitkowie dostarczają cennych danych wywiadowczych. Straty po stronie amerykańskiej to łącznie 317 marynarzy, lotników i Marines z załogi Midway.

Krajobraz po bitwie jest zatrważający. W kilka dni potęga Japonii zostaje złamana. Utrata czterech ciężkich lotniskowców zadaje potężny cios mocarstwowym planom Tokio. Nie da się ich szybko odbudować. Sprzęt to jedno, ale jeszcze ważniejsi są ludzie. Wraz z okrętami utracony zostaje kwiat lotnictwa pokładowego. Fabryki mogą pracować na trzy zmiany i wypluwać samolot, za samolotem, ale doskonałego pilota szkoli się latami. Jakiś tam zapas kadr jeszcze był, ale od tego momentu stale się on kurczył. Umierają również doświadczeni dowódcy. Na japońskim morale powstaje rysa, a przeświadczenie o własnej wyższości zostaje zachwiane. Amerykanie są na fali. Do zwycięstwa jeszcze daleko, ale wiadomo już, że jest ono do osiągnięcia. Na oceanie przywrócona zostaje równowaga sił we flotach. Zdobyty zostaje pewien psychologiczny przyczółek i z tego przyczółku Amerykanie wyprowadzą swoją kontrofensywę.

W bitwie o Midway Japończycy utracili świetnie wyszkolony personel pokładowego. Źródło: U.S. Navy

Dla Japonii porażka była tak dotkliwa, że informacje o niej zostały utajnione. Izolowano rannych i zabroniono o tym mówić. Na koniec warto dodać, że wiele mówi się o pilotach i srogich konsekwencjach ich utraty. Lotniskowce jednak to tylko garstka pilotów i setki personelu pokładowego. To doświadczeni w swym rzemiośle ludzie, a Japonia utraciła ich tysiące. Lotniskowiec jest jak mrowisko. Zgranie takiej masy ludzi do poziomu doskonale funkcjonującej maszyny to lata treningu i ciężkich ćwiczeń w warunkach imitujących bojowe. Straty nie do odrobienia, zwłaszcza że japońska doktryna, w przeciwieństwie do amerykańskiej, nie umożliwiała rotacji pokładowych jednostek lotniczych pomiędzy okrętami. Nie wycofywano też pilotów z pierwszej linii, by ci mogli podzielić się doświadczeniem z kadetami. Jak w Niemczech latano do końca…

W literaturze pojawia się również zarzut zbyt dużego skomplikowania planu bitwy nakreślonego przez Yamamoto i złego zarządzania zasobami (flota była rozproszona i naprzeciw Amerykanom nie stanęła w pełnej sile), co doprowadziło do pogrzebania teoretycznej przewagi wynikającej ze zgromadzonych sił. Najnowsze opracowania akademickie wskazują również, że najpoważniejszą przyczyną porażki był brak umiejętności wyciągania wniosków z przeszłości, brak poprawnego planowania przyszłości i nieumiejętność adaptowania się do zastanej rzeczywistości. W skrócie tej wojny nie trzeba było po prostu zaczynać.

By nie było tak słodko, Amerykanie również popełnili wiele błędów, a ich sprzęt pozostawiał wiele do życzenia: kiepskie torpedy (również na okrętach podwodnych), usterki bomb, kulejąca komunikacja (zwłaszcza z podwodniakami), niedokładne raportowanie pozycji, B-17 nie nadawały się do atakowania celów ruchomych, nurkujące Douglas Devastator nadawały się do muzeum, pancerniki były zbyt wolne, by towarzyszyć lotniskowcom. Z tych i innych błędów Amerykanie pilnie wyciągnęli jednak wnioski. Miały one zaprocentować już niebawem.

USS Pensacola działa
Po Midway era cięzkiej artylerii okrętowej odeszła w zapomnienie. Królować zaczęło lotnictwo pokładowe. Źródło: U.S Navy

Nowa era wojowania na morzu i nie tylko

Bitwa o Midway dobitnie pokazuje, że pewna era wojen morskich się już skończyła. Malutkie (w porównaniu z okrętami) samolociki pokładowe posyłają na dno wypierające kilkadziesiąt tysięcy ton stalowe kolosy. Dotychczasowa duma i chluba marynarek wojennych, pancerniki, są w zasadzie bezużyteczne. Gdy bitwa powietrzno-morska rozgrywana jest przez floty oddalone od siebie o kilkaset kilometrów, ich wielkie działa nie mogą się na nic przydać.

Bitwa pokazała również, jak duże znaczenie ma wojna wywiadów. Informacje, jakie zdobyli wcześniej Amerykanie, pozwoliły im się odpowiednio przygotować do działania. Nie znali co prawda wszystkich szczegółów przedsięwzięcia przeciwnika, ale nie poruszali się już po omacku.

Dla operujących na morzu okrętów kluczowy staje się doskonały zwiad i rozpoznanie. Dzięki przeprowadzonym współcześnie badaniom okazało się, że Japończycy nieco zaniedbali ten aspekt i w efekcie poczuli się za pewnie. Ten, kto pierwszy wykrywa flotę przeciwnika i skutecznie naprowadza na nią okręty i stacjonujące na nich samoloty, jest o krok bliżej do zwycięstwa.

filmy o bitwie o Midway
Bitwa o Midway dwa razy trafiła do kin i ani razu nie odniosła oszałamiającego sukcesu. Źródło: Wikipedia

Bitwa o Midway w filmach, grach i popkulturze

To dość zaskakujące, ale pomimo swego ogromnego znaczenia dla przebiegu wojny bitwa nie odbiła się szerokim echem w popkulturze. Pamiętamy oczywiście legendarną już dziś ekranizację z 1976 roku z gwiazdorską obsadą, ale po niej długo, długo nic. Dopiero w 2019 roku temat został „ugryziony” ponownie, ale też bez spektakularnego sukcesu.

Japończycy nakręcili starcie z perspektywy załogi lotniskowca Hiryu w roku 1961. Powstało też kilka filmów o dowódcach z tego okresu, ale nic co przyciągnęłoby uwagę publiczności światowej.

Na bazie wydarzeń z 1942 roku napisano również gry komputerowe, a wśród nich wymienić można „Battlestations: Midway”, która zahacza o wcześniejsze wydarzenia na Pacyfiku z Midway jako kulminacją rozgrywki.

Na rynku pojawiło się również trochę gier planszowych związanych z Midway, ale o oszałamiającym sukcesie mówić raczej nie możemy. Cóż, nie zawsze sukces na miarę annałów historycznych idzie w parze z sukcesem kasowym. Klient masowy wybrednym jest.

USS Missouri Japonia kapituluje
Zwycięstwo w bitwie o Midway było pierwszym krokiem do kapitulacji Japonii, która miała miejsce 3 lata później. Źródło: Army Signal Corps

Podsumowanie

Bitwa o Midway była z pewnością przełomową. Odwróciła bieg wydarzeń na Pacyfiku, ale powiedzmy to sobie szczerze. Jeśli nie pod Midway, to w innej bitwie Japończycy w końcu dostaliby tęgiego łupnia. Amerykańskie stocznie zaczynały wchodzić na pełne obroty, budując nowe lotniskowce, od których niebawem miało zaroić się na wodach wokół Japonii. Tokio nie miało czym odpowiedzieć na ten wyścig zbrojeń i siłą rzeczy przegrało. W wojnach masowych liczy się siła gospodarki, dostępy do zasobów i ludzie. Japonia miała słabszą gospodarkę, nie miała zasobów, a naród Amerykański utwardzał się z każdym miesiącem wojny.

To tyle w temacie Midway! Chcecie poczytać o innych wielkich bitwach? Sprawdźcie bitwę pod Maratonem, a jeśli interesuje Was sprzęt wojskowy wpadajcie na combat.pl

Źródła:
    • https://www.usnews.com/opinion/articles/2012/01/06/how-america-changed-after-pearl-harbor
    • https://www.nsa.gov/Portals/70/documents/news-features/declassified-documents/cryptologic-quarterly/pearlharbor.pdf
    • https://www.usnews.com/news/blogs/washington-whispers/2011/11/29/declassified-memo-hinted-of-1941-hawaii-attack-
    • https://www.dailymail.co.uk/news/article-2068188/Declassified-memo-warned-FDR-Hawaii-attack-3-days-Pearl-Harbor.html
    • https://www.independent.org/issues/article.asp?id=408
    • https://www.historyextra.com/period/second-world-war/pearl-harbor-facts-date-live-infamy-franklin-roosevelt-japan-surprise-attack-americans/
    • https://www.history.navy.mil/research/library/online-reading-room/title-list-alphabetically/j/japanese-story-of-the-battle-of-midway.html
    • https://www.nationalww2museum.org/war/articles/pacific-strategy-1941-1944
    • https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/309159990-Japonski-blitzkrieg.html
    • https://www.fws.gov/refuge/Midway_Atoll/preserving_the_past/Midway_Base_Closure.html
    • https://apps.dtic.mil/dtic/tr/fulltext/u2/a404725.pdf
    • https://www.britannica.com/technology/Distant-Early-Warning-Line
    • https://medium.com/@NGA_GEOINT/the-dew-line-cold-war-defense-at-the-top-of-the-world-fbafdd90a542
    • https://www.britannica.com/technology/Polaris-missile
    • https://warontherocks.com/2013/09/the-importance-of-the-battle-of-midway/
    • https://www.history.com/news/battle-midway-facts
    • https://www.smithsonianmag.com/history/true-story-battle-midway-180973516/
    • https://www.nationalww2museum.org/war/articles/battle-midway
    • https://www.britannica.com/event/Battle-of-Midway
    • https://www.nsa.gov/about/cryptologic-heritage/center-cryptologic-history/pearl-harbor-review/jn25/
    • https://navalaviationnews.navylive.dodlive.mil/2012/05/03/explaining-the-miracle-at-midway/
    • https://thediplomat.com/2016/01/what-if-japan-had-won-the-battle-of-midway/
    • https://historycollection.com/how-the-battle-of-midway-changed-the-pacific-war/
    • https://www.history.navy.mil/research/library/online-reading-room/title-list-alphabetically/b/battle-of-midway-army-air-forces.html