Airbus Defence and Space wyhoduje w kosmosie sztuczną ludzką tkankę – organoidy

Następny transport zaopatrzenia na Międzynarodową Stację Kosmiczną zapoczątkuje rewolucyjny program hodowli fragmentów ludzkiej tkanki w kosmosie. Celem przedsięwzięcia firmowanego przez Airbus Defence and Space jest uprzemysłowienie tego typu operacji w warunkach zerowego przyciągania. Czy w kosmosie powstaną gospodarstwa zajmujące się uprawą części ciała zwanych organoidami?

Przemysł i nauka idą ręka w rękę

Oczywiście Airbus nie działa w tym projekcie sam. Firmę wspierają naukowcy z Uniwersytetu w Zurichu, a konkretnie ze specjalnej komórki uczelni określanej jako Space Hub. Jeśli przedsięwzięcie się powiedzie, to możliwe stanie się wytwarzanie tkanki ludzkiej, którą będzie można potem wykorzystywać na ziemi w badaniach oraz w szeroko pojętej medycynie.

Za koncept odpowiadają naukowcy z Zurichu zajmujący się programem 3D Organoids in Space, Olivier Ullrich i Cora Thiel. Zespół innowacji Airbusa pod przewodnictwem Juliana Raatschena opracowuje niezbędne urządzania i zapewnia dostęp do stacji kosmicznej.

Projekt posuwa się do przodu w błyskawicznym tempie, jako że od pomysłu do pierwszego testowego wdrożenia produkcyjnego minęły zaledwie trzy lata.

Po co Airbus Defence and Space to wszystko robi? Po organoidy!

Dzięki mikrograwitacji w kosmosie możliwa jest hodowla trójwymiarowej tkanki ludzkiej przypominającej tkanki zwane organoidami. Bazą wyjściową są komórki macierzyste dorosłych ziemian.

Podobne projekty na ziemi nie są możliwe bez zastosowania wspierającego komórki szkieletu w związku z przyciąganiem ziemskim. Tego typu komórki i organoidy są interesujące zwłaszcza dla firm farmaceutycznych. Na przykład można prowadzić na nich badania toksykologiczne bez konieczności używania do tego celu zwierząt.

Prognozuje się również, że organoidy hodowane z uszkodzonych tkanek ludzkich mogłyby w przyszłości posłużyć jako organy zastępcze dla konkretnych pacjentów. W przypadku takiego modelu leczenia nie powinno być ryzyka odrzutu ani dożywotniej immunosupresji. Pozwoliłoby to również rozwiązać problem braku dawców organów dla potrzebujących transplantacji.

Czy w kosmosie powstaną kiedyś fabryki organów? Źródło: NASA

Udane partie testowe

W marcu 2020 roku 250 rurek testowych zawierających ludzkie komórki macierzyste spędziło miesiąc na stacji kosmicznej. W trakcie prób udało się wyhodować różnego rodzaju tkanki odpowiadające organom ludzkim. W trakcie podobnego testu w oddziaływaniu grawitacyjnym ziemi nie osiągano tak spektakularnych rezultatów.

Obecna faza badań ma na celu rozwiązanie aspektów technicznych produkcji takich komórek i zapewniania odpowiedniej kontroli jakości. Naukowcy muszą również ustalić, przez jak długo oraz w jak dobrej kondycji da się utrzymać na ziemi organoidy wyhodowane w kosmosie.

Wszystko pięknie, ładnie, ale…

Jeśli zachłyśniemy się technologią i rzucimy się w jej wir, prędzej czy później dojdziemy do punktu znanego z filmów science-fiction. Ktoś wpadnie na pomysł, by hodować ludzi, a nie tylko organoidy. Jest to naturalny krok ewolucji takich badań, jeśli w odpowiednim momencie nie postawi się nieprzekraczalnej granicy. Sęk w tym, że podobnie jak w filmach fantastycznych, tak i w życiu zawsze znajdzie się ktoś, kto takową granicę przekroczy. Niekoniecznie będą to instytucje rządowe i korporacje, ale w szarej strefie zawsze znajdzie się klient na tego typu usługi, a jak jest popyt, to podaż pojawi się sama. Oby ten czarny scenariusz się nie sprawdził.

Źródło:
  • https://www.airbus.com/newsroom/press-releases/en/2021/08/university-of-zurich-and-airbus-grow-miniature-human-tissue–on-the-international-space-station-iss.html